Self-service Business Intelligence – co to jest i dla kogo to dobre?

 Created by Iconicbestiary - Freepik.com

Created by Iconicbestiary - Freepik.com

Microsoft ze swoim produktem Power BI promował wizję tego, że po odpaleniu usługi, recepcjonistka Mary w ciągu 5 minut będzie mogła sama ustawić sobie potrzebne jej raporty i stworzyć z nich swój pierwszy pulpit nawigacyjny.

Self-Service BI – co to?

To podejście do Business Intelligence, oraz szerzej, do analizy danych biznesowych umożliwiające użytkownikom pracę z danymi bez doświadczenia w statystyce, narzędziach BI, czy analizie danych.

Rozbudowując to wyobrażenie, chodzi o to aby decydowanie na podstawie danych, lub wspomagane danymi przenieść z wielkich korporacji do firm mniejszych bez potrzeby wynajmowania bardzo drogich usług zewnętrznych konsultantów ani angażowaniu deweloperów wewnętrznych.

Jak widać, jest to pewien modelowy ideał, który nie w każdym przedsiębiorstwie da równie wielkie korzyści i nie zawsze, przynajmniej na razie, jest możliwy do zrealizowania w pełni.

Główne ryzyka SSBI

- Tam, gdzie pojawia się dodatkowa elastyczność w dostępie do danych pojawiają się pytania o politykę zarządzania wrażliwymi danymi firmy oraz o skuteczność polityki prywatności. SSBI może więc być zmorą deweloperów oraz specjalistów ds. bezpieczeństwa

- Jeżeli użytkownicy mogą budować własne raporty to naturalnie ich jakość będzie zróżnicowana. Kilka nałożonych filtrów i już na spotkaniu możemy mieć trzech menedżerów rozmawiających o trzech różnych wielkościach, które wzięły się z tej samej tabeli źródłowej

- Dalej, jeżeli jakość jest zróżnicowana, to zróżnicowany też może być poziom jakości wniosków i decyzji, ponieważ wraz z dostępem do danych możemy mieć przeświadczenie, że wzrośnie skuteczność decyzji – w końcu taki jest cel

- SSBI w firmach o zróżnicowanym rozkładzie wieku i przyzwyczajeń może stworzyć niekomfortową sytuację wykluczenia części personelu (z tym, że to ryzyko każdej zmiany filozofii lub narzędzia)

- Oprogramowanie SSBI jest stosunkowo nowe, więc nie jest wolne od przypadłości wieku dziecięcego. Wliczmy w to również sam szybki rozwój narzędzi i jednak, wzrost poziomu skomplikowania

Self-Service Business Intelligence nie dla wszystkich?

Zdecydowanie nie dla każdego. Rozbudowane complience, głęboko sięgające wdrożenia tradycyjnych narzędzi BI, przyzwyczajenia kadry – to czynniki oporu wdrożenia, które mocno testują granice mojej wyobraźni. Widzicie absurdy wdrożenia SSBI w wielkim molochu z branży automotive?

Nie dla każdego też pod względem samego podejścia do Business Intelligence. Tam gdzie tradycyjny i zasadny jest podział na developerów, czy inżynierów baz, analityków i potem biznes wprowadzanie SSBI ma sens jedynie kiedy chcemy przenieść ciężar na analityków i jesteśmy gotowi zmienić ich w całościowych specjalistów Business Intelligence. Takich, którzy jedną nogą są blisko biznesowych partnerów i mogą układać do pewnego stopnia narzędzia analityczne sami.

Mój pomysł na SSBI

Osobiście mam taki obraz przedstawiający sytuację, w której ktoś w rodzaju Product Managera jest w stanie w czasie krótszym niż napisanie wiadomości do analityka wyciągnąć interesujące go wielkości samemu. Po minimalnej dozie wcześniejszego treningu. Może wtedy szybko dostosować wynik swojego działania pod preferencje i korzystać z niego w przyszłości.

W moim mniemaniu we wdrożeniu SSBI wielką rolę ma do odegrania zespół analityczny, który będąc blisko użytkowników biznesowych (a najlepiej wywodzący się z tego „środowiska”) odnajdzie najlepsze praktyki i zbuduje narzędzia. Dashboardy, FAQ, kostki OLAP, content packi, aplikacje? Taki zespół powinien przetestować wszystkie możliwości wybranych narzędzi z użytkownikami i dobrać je poprawnie nie tylko względem ogółu, ale właśnie poszczególnych grup użytkowników. Podejście jest stosunkowo nowe i w takim przejściowym okresie myślenie o pełnym SSBI jest po prostu mało pragmatyczne.

Takich czarodziejów szukających jest niewielu, bo trzeba zderzyć w jednej osobie i zrozumienie zagadnienia biznesowego, techniczne umiejętności, ale również komunikowanie i pewną filozofię, czy heurystyki dla podejmowanych decyzji.

Ostatecznie recepcjonista Steven, czy dyrektorka handlowa Mary muszą mieć możliwość zderzenia swojej intuicji z danymi w celu podjęcia właściwej decyzji w danej sytuacji, niezależnie czy zrobią to w zgodzie z tradycyjną filozofią BI, czy drogą SSBI.

Przemek Kucia